środa, 10 lipca 2019

"Zło w zarodku" - J.A. Redmerski

         Wszyscy mamy swoje tajemnice. Jedne są mniejsze, inne większe, ale każda z nich może doprowadzić nas i naszych bliskich do tragedii. Czasami nie warto jest ukrywać swoje najmroczniejsze sekrety, bo przeszłość może obudzić się w każdej chwili i dopaść w nas w najgorszym, albo w najlepszym momencie naszego życia. Nie możemy również nigdy nikomu bezgranicznie ufać, bo nawet najbardziej dobra i bezinteresowna osoba może mieć coś złego i mrocznego do ukrycia. A Ty jaką masz tajemnicę? Opowiesz mi o niej? Zapraszam Was do przeczytania mojej opinii!

     W podziemnym świecie płatnych morderców zło nigdy nie śpi, dlatego nowy Zakon Victora Fausta stale rośnie w siłę. Relacje pomiędzy członkami Zakonu przez ostatni rok niewiele się zmieniły. Teraz jednak, kiedy sześciu najważniejszych agentów zostanie zaatakowanych przez nieznanego wroga, zmieni się wszystko.  Niewinni ludzie, najbliżsi członków Zakonu, zostają porwani. Aby ich odzyskać, każdy z szóstki agentów musi wyznać swój najmroczniejszy, najgłębiej skrywany sekret tajemniczej kobiecie o imieniu Nora.  Nora jest zarówno piękna, jak i zabójczo niebezpieczna, a na dodatek wydaje się wiedzieć o nich więcej niż oni sami. Nikt nie ma pojęcia, kim jest ta kobieta, ale szybko staje się jasne, że skrywa w sobie więcej, niż na pozór się wydaje.  Każde wyznanie zasiewa kolejne ziarna niepewności. Nora nastawia agentów przeciwko sobie nawzajem, zmuszając ich do wyjawiania swoich tajemnic.  Zanim gra Nory dobiegnie końca, agenci zrozumieją, kim jest i dlaczego obrała ich sobie za cel. Ale czy po zakończeniu gry Zakon nadal będzie istniał?  Czyj sekret okaże się tym najmroczniejszym? Czy Zakon Victora przetrwa tę próbę?
          Nie chciałabym się ciągle powtarzać, ale kocham serię "W towarzystwie zabójców". Serio. Nie wiem jak to zrobiła autorka, ale oczarowała mnie swoją prozą i sprawiła, że bezgranicznie zakochałam się w płatnych zabójcach! OMG, jak to masakrycznie brzmi. Naprawdę, tragicznie. Aczkolwiek zawsze jestem z Wami szczera i nie mogę ukrywać przed moimi czytelnikami moich uczuć do twórczości autorki. Nie mogę również ukrywać moich uczuć do wydawnictwa Niezwykłego, bo to właśnie dzięki nim możemy czytać tę fantastyczną serię w Polsce! Nawet nie wiecie jak strasznie się cieszę, że NieZwykłe postanowiło wydać książki Pani Redmerskiej (jeżeli źle odmieniłam nazwisko to mi wybaczcie). Nie jest to też żadną tajemnicą, że jestem ogromną fanką wszelakich romansów i powieści z dreszczykiem. Może właśnie dlatego taką miłością darzę tę serię. W każdym razie każdy z Was, kto lubi czytać nieszablonowe, specyficzne i mroczne historie to powinien pomyśleć o cyklu "W towarzystwie zabójców". Ten wykreowany świat jest naprawdę bardzo realistyczny i szczery do bólu. Bohaterowie nie ukrywają się ze swoim fachem - no może troszeczkę się ukrywają, ale między sobą swobodnie rozmawiają o zleceniach, klientach i swoich odczuciach. Są zabójcami i wiedzą, że nic, ani nikt tego nie zmieni. Pewnie dziwnie to zabrzmi, ale oni kochają swoją pracę.
        Nie mam żadnych, absolutnie żadnych zastrzeżeń do wykreowanych postaci. Victor jest powściągliwy jak zwykle, Izabel pyskuje jak zawsze, Fredrik to seksiak jakich mało, a Niklas.... ach! No co ja poradzę - uwielbiam Niklasa i kompletnie nie rozumiem hejtu w jego osobę!!!! Nie wyobrażam sobie tej opowieści bez niego. A co więcej - czekam na jakiś fajny tomik z moim ulubionym bohaterem w roli głównej. W każdym razie bohaterowie wypadli znakomicie, a na horyzoncie pojawiła się nowa, seksowna i świeża postać. Szalona i brutalna Nora! Co o tej dziewczynie mogę powiedzieć? Chyba tylko tyle, że ma twarz anioła i temperament diablicy. Nikt nie wie po co przyszła i co kombinuje, ale na pewno zna wszystkie brudne sekrety bohaterów..... i nie zawaha się ich użyć. Przygotujcie się na potężną dawkę emocji, kłamstw i tajemnic, bo będzie się działo.
       Czego jeszcze możecie spodziewać się po najnowszej powieści autorki? Przede wszystkim szalonej i nieprzewidywalnej akcji, pełnokrwistych bohaterów i mrocznych sekretów, które czają się na każdym kroku. Pani J.A.Redmerski w czwartym tomie postanowiła sporo namieszać i zasiać ziarno niepewności z Zakonie Victora... czy było to dobre posunięcie ze strony pisarki? Moim zdaniem doskonałe. Tym sposobem pomysłodawczyni pokazała, że nawet w najtrwalszej i najwierniejszej grupie czają się sekrety, niedopowiedzenia i ukryte żale. Każdy z bohaterów na swoich barkach nosi pewien ciężar i na pewno nie chce, aby świat się o nim dowiedział. A przede wszystkim nie chce, aby o nim dowiedzieli się najbliżsi. Przygotujcie się na mieszankę wybuchową! 
        "Zło w zarodku" przeczytałam jednym tchem i nie chciałam się  z tą książką rozstawać. Jak dla mnie J.A. Redmerski jest królową w budowaniu napięcia i specyficznych sytuacji. Nie wyobrażam sobie polskiego rynku wydawniczego bez takiej perełek! A uwierzcie mi na słowo, że "Zło w zarodku" jest najczystszą i najwspanialszą perłą wśród mrocznych, nieprzewidywalnych i nietuzinkowych historii. Nie wiem jak Wy, ale ja bezgranicznie jestem zakochana w tym cyklu i po cichu liczę, że kolejne publikacje wydawnictwa NieZwykłego będą tak niezwykłe jak ta!  Polecam! Jestem na tak.

Kochani, 
czytaliście tę wspaniałą serię? Jeżeli nie, to szybciutko musicie to nadrobić, okey? :) 
Do napisania!
       

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam Twoje recenzje! Teraz mam ochotę rzucić wszystko i kupić szybko "Zło w zarodku" <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zdjęcia i intrygująca opinia. Książkę mam w planach, bo czytałam poprzednie tomy i byly bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na jednym z blogów książkowych czytałam fragmenty tej książki i już wtedy bardzo mi się spodobała, więc na pewno ją przeczytam. 🙂

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze poprzednich tomów, ale mam w planie to nadrobić, bo czytałam wiele dobrych opinii :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten tytuł mnie zaciekawił!

    OdpowiedzUsuń