wtorek, 30 czerwca 2015

"Byliśmy ludźmi. A ludzie myślą. Planują. Najpierw marzą, a potem zmieniają swoje marzenia w rzeczywistość" - recenzja książki pt. "Piąta fala".

Witajcie kochani! Jak mijają Wam wakacje? Czy też czujecie tę wolność? Nie musimy już odrabiać lekcji, uczyć się do sprawdzianów ani martwić się ocenami. Czy to nie jest piękne? Ale dość o szkole. Zapomnijmy o niej.
 Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją niesamowitej książki, którą przeczytałam wczoraj w nocy. Jestem teraz trochę niewyspana i nieogarnięta, ale warto było :)






             Kosmita. Obcy. Ufoludek. Ufo. Pozaziemianin. Ile razy zastanawialiście się nad ich istnieniem? Słyszeliście różne spekulacje na ich temat. Czytaliście różne  artykuły o  teoriach  słynnych naukowców, ale  czy kiedykolwiek naprawdę wierzyliście w ich istnienie? Czy zdawaliście sobie sprawę z tego  że tam gdzieś daleko we Wszechświecie mieszkają Obcy, którzy czekają tylko na to aby zawitać na naszą planetę i delikatnie mówiąc nas z niej wykurzyć? Ja też w to nie wierzyłam. A jednak.
           Wystarczyły cztery fale aby zginęło siedem miliardów  ludzi. Pierwsza fala przyniosła ciemność. Druga powódź.    Trzecia zarazę. Czwarta przyniosła uciszaczy – cichych morderców. Została garstka ocalałych. Jednak przetrwać  mogą tylko najsilniejsi.  Co okaże się piątą falą?

środa, 24 czerwca 2015

The Name Book Tag

Witajcie kochani! Dzisiaj przybywam do Was z Tagiem, do którego nominowała mnie Gabriela z bloga gabRysiek recenzuje , za co Ci bardzo,bardzo,bardzo,bardzo,bardzo,bardzo i jeszcze raz bardzo dziękuje! Nawet nie wiesz jak mnie ucieszyła Twoja nominacja :) Przez cały weekend chodziłam szczęśliwa, jakbym wygrała w totka :)

Teraz krótko o tym na czym polega ten Tag, otóż  do każdej litery swojego imienia trzeba przypisać jedną książkę. Jak myślicie? Jakie imię nosi "Detektyw książkowy" :) No dobra nie będę dłużej trzymać Was w niepewności. Poznacie mój mroczny sekret (teraz powinnam puścić jakąś niespokojną muzykę). Moje imię to......... Natalia :) Teraz możecie się przyznać kto zgadł :D Gotowi na The Name Book Tag?


N - "Niezbędnik obserwatorów gwiazd"- Matthew Quick
"Finley niewiele mówi. Odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Kocha dwie rzeczy. Pierwsza z nich to koszykówka – jest rozgrywającym w szkolnej drużynie. Druga natomiast – patrzenie w gwiazdy z Erin. Obie pozwalają mu zapomnieć o problemach, od których stara się uciec.
Pewnego dnia trener zwraca się do niego z nietypową prośbą…" ( opis z Lubimy czytać)




sobota, 20 czerwca 2015

"Gwiazdki z papieru, czuwajcie nade mną, nie chcę być sam, gdy zrobi się ciemno." - recenzja książki pt."Magia krwi" Tessy Gratton



   Hej dziubaski! W końcu  po tym ciężkim i koszmarnym tygodniu mogę do Was zawitać. Niby tak blisko końca roku szkolnego, a obowiązków było więcej niż przez cały rok szkolny. Nie wiem jak Wy, ale ja już nie mogę się doczekać wakacji. Już sobie wyobrażam jak nie budzi mnie rano dzwonek budzika, jak będę do późna w nocy czytała książki i oglądała moje ulubione filmy, które widziałam już ze sto razy… oczywiście znajdę też więcej czasu na bloga :D Ehh… rozmarzyłam się :D                                                                     
 

   


 Tytuł: "Magia krwi"
Autor: Tessa Gratton
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 386
Moja ocena: 5\10






sobota, 13 czerwca 2015

"Czasami łatwiej płakać nad nieznajomymi, niż myśleć o tych, których kochamy"- Recenzja książki pt. "Życie, które znaliśmy"Susan Beth Pfeffer

Jak zapewne zauważyliście pomału zaczynam poznawać wszystkie funkcje Bloggera. Jeszcze trochę mi czasu zajmie jeśli chodzi o image bloga, ale spokojnie damy radę :D No więc, jak już obiecałam w moim pierwszym poście, dzisiaj umieszczę recenzję. Jeśli będzie trochę chaotyczna wybaczcie mi, ale piszę na spontanie :) Zastanawiałam się jaką pozycje wybrać na dziś i wybrałam "Życie, które znaliśmy"- nie jest to pozycja bardzo znana i niestety jej kontynuacja nie została wydana w Polsce nad czym strasznie ubolewam, ale skradła moje serce. Zaczynamy!

  Tytuł : "Życie, które znaliśmy"                                                       Autor: Susan Beth Pfeffer
    Wydawnictwo: Jaguar
     Ilość stron: 351


   Fabuła: Miranda prowadzi normalne życie nastolatki. Chodzi do szkoły, spotyka się ze znajomymi, martwi się ocenami i ma nadzieję, że ktoś zaprosi ją na  bal. Jej rodzice są po rozwodzie, dlatego dziewczyna mieszka z mamą i braćmi. Dni przemijają  spokojnie, ale wszyscy z niecierpliwością czekają na osiemnasty maja kiedy w Księżyc ma uderzyć asteroida. Według telewizji i różnych naukowców będzie to cudowne widowisko bez żadnych konsekwencji. Niestety okazuje się, że wszyscy się mylili. Po zderzeniu zaczynają dziać się straszne rzeczy: tsunami, wybuchy wulkanów oraz wahania temperatury. Nikt nie wie co się dzieje. Jedni się modlą, drudzy uciekają, a jeszcze inni zostają w swoich domach i czekają. Ratunek nie przychodzi, więc rodzina dziewczyny zdana jest tylko na siebie.

Luźny post- trochę na temat i trochę ogólnikowo

Ale jestem podekscytowana! To mój pierwszy post, a już mam wiele pomysłów i przy okazji pustkę w głowie. ( Nie mam pojęcia czy to zdanie jest logiczne, bo jak można mieć wiele pomysłów i pustkę? ) No dobra, mniejsza o to :D Może po prostu będzie to luźny post, a później jak już trochę się ogarnę i zrozumiem te wszystkie funkcje i przyciski dodam recenzję książki :D Błagam weno przybądź do mnie!

 Wiem! Pochwalę się  jakie książki kocham, lubię, ubóstwiam albo nie. Stop. Najpierw opowiem jak zaczęła się moja przygoda z czytaniem, a potem Wy pochwalicie się jakie książki zapoczątkowały Waszą przygodę. Nawet nie wiem czy ktoś już wie, że powstał mój blog, ale jeśli ktoś już dotarł do niego to proszę o odzew :)

Jak już byłam małą dziewczynką to zawsze mnie ciągnęło do książeczek typu "Piękna i Bestia", "Jaś i Małgosia" itp. Uwielbiałam oglądać ilustracje i czytać. Potem jak już troszkę podrosłam ciągle wypożyczałam nowelki : "Katarynka", "Łysek z pokładu Idy", "Antek". Aż w końcu okazało się, że wszystkie dostępne nowele w bibliotece mam przeczytane.

Potem przez jakiś czas odpuściłam sobie. W czwartej klasie znowu zawitałam do biblioteki i zaczęłam sezon na serię : "Nie dla mamy, nie dla taty, lecz dla każdej małolaty". Ależ mnie to wciągnęło! Niestety nie byłam stała w uczuciach i po zapoznaniu się z całą dostępną serią znowu moje hobby zeszło na dalszy plan.