piątek, 19 lipca 2019

"Płonąca namiętność" - K. Bromberg

 
           Czy miałaś kiedyś złamane serce? Nie? W takim razie masz ogromne szczęście. Jeżeli jednak Twoja odpowiedź brzmi tak, to oznacza, że doskonale wiesz jak czuje się Dylan - główna bohaterka powieści pt."Płonąca namiętność". Dziewczyna w swoim życiu trafiła na strasznego dupka, który był patologicznym kłamcą. Niestety złośliwy los i jeszcze paskudniejsi ludzie zmuszają ją do dalszej współpracy ze swoim byłym. Czy mogłoby być gorzej? Być może. Ale pewnego dnia dziewczyna trafia na przystojnego strażaka. Bardzo, ale to bardzo przystojnego strażaka......:) Zapraszam do zapoznania się z moją opinią!
      Grady, jest strażakiem, odważnym, charyzmatycznym i pewnym siebie, a przy tym seksownym i przystojnym. Nie jest jednak szczęśliwy. Skrywa gorzką tajemnicę, a poza widocznymi bliznami na plecach nosi także te niewidoczne. Wydaje się, że jego dzielne, poranione serce jest do cna wypalone. Aż któregoś dnia w jego życiu pojawia się szczególna kobieta...Dylan McCoy jest utalentowaną autorką tekstów piosenek. Wielokrotnie się sparzyła. Na swoim mężczyźnie, który okazał się kłamliwym dupkiem. Na umowie z wytwórnią, która zmusiła ją do dalszej pracy z tymże kłamliwym dupkiem. Na własnej agentce, która zamiast przyjąć do wiadomości fakty i spróbować jakoś pomóc jej się pozbierać, nalegała, aby Dylan nadal udawała szczęśliwą kobietę w trwałym związku. Dopiero wyjazd do Sunnyville ma przynieść wytchnienie. Dylan postanawia nie narażać się na kolejne rozczarowanie i dać sobie na dłużej spokój z facetami. I wtedy poznaje swojego współlokatora. To Grady Malone, który jest szczególnym mężczyzną...Oboje przez pewien czas muszą dzielić jedno mieszkanie. Oczywiście najbezpieczniej byłoby, gdyby pozostali dla siebie tylko współlokatorami. Iskra zauroczenia pada jednak na podatny grunt. Z początku nic wielkiego się nie dzieje. Dopiero pewna nieoczekiwana wizyta sprawia, że temperatura niebezpiecznie wzrasta... a ryzyko pożaru rośnie. Od tej chwili emocji będzie coraz więcej! Przekonasz się, że bardzo łatwo jest utracić kontrolę nad ogniem, a miłość ma cudowną moc, która chroni przed zranieniem i pomaga uleczyć najgorsze oparzenia!
      OMG. JA PITOLE! Co to była za powieść, proszę Państwa! Nawet nie wiecie jak się cieszę, że zdecydowałam się na przeczytanie tej książki. Naprawdę. Pierwszy tom mi się podobał, ale miałam do niego parę zastrzeżeń. Natomiast jeżeli o kontynuację to nie mam do niej absolutnie żadnych ale. Null. Zero.  Ta opowieść jest perfekcyjna i dopracowana w każdym zdaniu. Ja wiem moi Drodzy, że nie jest to literatura najwyższych lotów, ale nie każdy z nas musi czytać ambitniejszą literaturę. Mnie wystarczają właśnie takie powieści jak ta - lekkie, niezobowiązujące i gorące w każdym, nawet najmniejszym calu. O tak! Takie coś to ja kupuję. A jaka jest "Płonąca namiętność"? Właśnie taka. Pełna namiętnych uniesień i  prawdziwych emocji. Ach! Nie sądziłam, że ta powieść, aż tak mnie wciągnie i porwie w wir swoich wydarzeń. Co tu dużo pisać? Czytajcie tę powieść. Po prostu czytajcie. 
      Niezwykłą zaletą tej książki jest to, w jaki sposób autorka przedstawiła więź trzech braci. Oni się najzwyczajniej w świecie kochają i wspierają na maxa. Mogą na siebie liczyć zawsze - w powodzeniu, w nieszczęściu, bólu, rozpaczy, euforii i w największych sukcesach. Nie ma w nich żadnej sztuczności czy zawiści. W tym przypadku bez żadnych ogródek mogę pisać o wielkiej, silnej i wyjątkowej zażyłości braterskiej. Autorka w swojej najnowszej powieści pokazała nam na czym polega prawdziwa braterska miłość.
         Tyle już napisałam, a chyba nic nie wiecie o konkretach. No nie ładnie! Co by Wam tu zdradzić..... Może pogadamy o kreacji bohaterów? Co Wy na to? W takim razie porozmawiamy sobie o cudownej kreacji Granta i słodkiej Dylan. W tej chwili się rozpływam, więc miejcie to  na uwadze. Mam w nosie to, że Pani Bromberg pojechała trochę po schematach.  Szczerze? To w ogóle mi nie przeszkadzało, a to na serio nowość. Pisarka w swoje postaci tchnęła życie i ja to po prostu kupuję. Mnie to w zupełności wystarcza, bo czułam się tak jakbym spędzała czas z prawdziwymi przyjaciółmi, a nie jakimiś podróbkami. Pokochałam ich z całego serducha i kibicowałam bohaterom na każdym kroku. Chciałam, żeby im się ułożyło, ale to wszystko zależało tylko od fantazji autorki. A jak się opowieść skończyła? Domyślcie się Kochani, a najlepiej przeczytajcie. 
                  Dlaczego polecam Wam "Płonącą namiętność"? Pewnie dlatego, że mam ogromną słabość do pikantnych, a zarazem wrażliwych historii. Z pewnością nic bym nie zmieniła  w powyższej książce, ponieważ jest perfekcyjna i idealna w każdym calu. No może doczepiłabym się do okładki, ale jak to mówią? Nie ocenia się książki po okładce, więc tego nie róbmy. Cieszcie się wyśmienitą treścią i dajcie znać co sądzicie o "Płonącej namiętności". 

Kochani, 
a teraz szybciutko - mówcie mi czy macie tę pozycję w planach? :))
Do napisania!

4 komentarze:

  1. Niestety nie moje klimaty :/ Ale fabuła brzmi nawet nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twórczość tej autorki nie jest mi jeszcze znana, ale słyszałam o jej książkach same superlatywy, więc jestem nimi zainteresowana. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. OOOOOOOOOOOOOOOO! Jedna z moich ulubionych autorek! Kocham wydawnictwo za wydawanie jej książek <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka taka se, ale skoro treść wymiata..... :)

    OdpowiedzUsuń