niedziela, 10 lutego 2019

Nie taki straszny diabeł jak go malują? Recenzja powieści Blanki Lipińskiej pt."Ten dzień"

 Mafia nigdy nie kojarzy nam się z czymś pozytywnym. Gdybym zadała pytanie z czym kojarzy Wam się mafia na pewno byście odpowiedzieli, że z grupą przestępczą, brudnymi pieniędzmi, narkotykami czy nielegalnym handlem. A czy zastanawialiście się kiedyś jak wygląda życie mafiosa od środka? Jeżeli nie, to nadszedł czas, abyście poznali teraźniejszość Massima i Laury. 

     Sycylijskie życie Laury Biel zaczyna przypominać bajkę. Jest huczne wesele, mąż, który zrobi i odda dla niej wszystko, ciąża, prezenty i niewyobrażalny wprost luksus: służba, samochody, nadmorskie rezydencje. I wszystko byłoby idealnie, gdyby nie to, że wokół kręcą się sami gangsterzy, w powietrzu wisi nieokreślona zbrodnia, ktoś stale próbuje ją porwać i zabić, a Olo, najlepsza przyjaciółka, ślepo podąża w jej ślady. Bycie żoną najniebezpieczniejszego mężczyzny na Sycylii ma swoje konsekwencje i Laura boleśnie się o tym przekona.

Druga część bestselleru 365 dni to nie tylko przyjemne love story, które czyta się przed snem na dobranoc. To fabuła pełna zaskakujących zwrotów akcji: ucieczek, pogoni, zdrad, walk o honor, śmiertelnego niebezpieczeństwa. To książka o tym, jak łatwo się zakochać i równie łatwo zniszczyć sobie życie. Każdy rozdział zaskakuje , nic nie jest oczywiste – poza ostrym seksem i grą, w której nie ma ani złych, ani dobrych bohaterów. Jest za to wielka niewiadoma, wielka miłość, wielkie niebezpieczeństwo i wielka namiętność.

   Pierwsza część przygód Massima i Laury wywołała wśród czytelników dość duże i skrajne emocje. Jedni odbiorcy pisali, że debiut Pani Lipińskiej jest gniotem numer jeden, a ci drudzy zachwycali się wyobraźnią i kunsztem autorki. A jakie było moje zdanie na ten temat? Z pewnością nie powiedziałabym, że "365 dni" było największą szmirą roku, ponieważ miałam nieprzyjemność przeczytania gorszych książek, ale nie uważam też, że książka Pani Blanki jest arcydziełem i odkryciem  roku. Z czystej ciekawości sięgnęłam po pierwszy tom i o dziwo mi się spodobał, więc postanowiłam sięgnąć po kontynuację. Nie miałam wysokich oczekiwań wobec "Tego dnia", ponieważ od razu nastawiłam się lekką i niezobowiązującą lekturę na jeden, góra dwa wieczory. Chciałam spędzić miło czas i na jakiś czas oderwać się od otaczającej mnie rzeczywistości. Czy żałuję, że sięgnęłam po "Ten dzień"? Nie. Aczkolwiek nic by się też nie stało gdybym nie przeczytała dalszych losów bohaterów. Po prostu książki Pani Lipińskiej mają to do siebie, że są przyjemnym odmóżdżaczem po ciężkim dniu w pracy czy w szkole. Pewnie jesteście zdziwieni moją recenzją, ale naprawdę nie mam nic przeciwko twórczości Lipińskiej. Gdy sięgam po erotyki to zależy mi tylko na tym, aby fabuła miała ręce i nogi, bohaterowie muszą być pełnokrwiści, a dana historia musi mnie po prostu wciągnąć.
   Nie będę ukrywać, iż ciągle mam mieszane uczucia wobec poznanych bohaterów. Nie umiem, nie mogę i nie potrafię przekonać się do kreacji głównej bohaterki, czyli Laury. Ta postać jest tak specyficzna, nieobliczalna i trudna we współżyciu, że szkoda gadać, ale z drugiej strony podoba mi się jej kreacja, ponieważ jest inna, nieszablonowa i w jakimś stopniu nawet oryginalna. Zaraz Wam wytłumaczę, dlatego tak sądzę. W realnym świecie na swojej drodze napotykamy różne osobowości. Niektóre osoby są bardzo sympatyczne, miłe i ogólnie pozytywne, ale zdarzają się też tacy ludzie, których nie potrafimy rozgryźć. Taką właśnie postacią jest Laura. Aczkolwiek nie chcę zanudzać Was moim zdaniem na temat tej postaci, bo mógłby z tego wyjść bardzo długi esej. 
  W tym tomie na horyzoncie pojawią się również nowi bohaterzy. Będziecie mieli okazję poznać bliską przyjaciółkę głównej bohaterki i brata Massima. Tak jak o Laurze mam mieszane uczucia, tak o nich mogę napisać prosto i bez ogródek, że ich nie polubiłam. Ich role w ogóle nie przypadły mi do gustu. 

   Przy recenzji pierwszego tomu trochę narzekałam na to, że autorka zapomniała o tym, iż główny bohater jest groźnym mafioso. Dlatego cieszę się, iż w końcu mamy jakiś pogląd w przestępcze życie Massima. Aczkolwiek nadal sądzę, że ten wątek można by jeszcze bardziej rozwinąć i podrasować tak, aby wszystkie części i poszlaki układy się w jedną wielką całość. 

   Czy poleciłabym Wam powieść pt."Ten dzień"? Moja odpowiedź brzmi - tak i nie. Moim zdaniem ta pozycja nie jest dla każdego i nie każdy odnajdzie się w toksycznej i zawiłej rzeczywistości Laury. Zachowania, decyzje i sposób bycia bohaterów mogą naprawdę szokować, dlatego tę książkę poleciłabym przede wszystkim osobom pełnoletnim i fanom szeroko pojętej literatury erotycznej.

Kochani, 
a co Wy sądzicie o tej pozycji? Warto ją przeczytać czy jednak nie? 
Do napisania!
 

12 komentarzy:

  1. Ja nie planuję czytać tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również :)

    Zapraszam i do mnie :)
    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie nie rozumiem hejtu na tę książkę. Przeczytałam pierwszy tom i na serio mi się podobał. Nie mogłam oderwać się od perypetii Laury i jej boya. Może nie jest to perfekcyjna książka,ale jest lekka i szybka w odbiorze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Koleżanki z pracy były zachwycone tymi książkami... Nie wiem co o tym myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem strasznie ciekawa tej książki i całej serii zresztą. Tyle różnych recenzji czytałam. Muszę się sama przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja książki mam za sobą i wcale nie żałuję czasu im poświęconego, chociaż nie były to zdecydowanie najlepsze książki jakie czytałam w życiu :) Mam podobne zdanie jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślałam właśnie, że to będzie taki gniot, ale intryguje mnie ta książka :) Więc być może sięgnę :D

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, ale ja nie dam się namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, ja chyba jednak odpuszczę tym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Drugi tom jeszcze przede mną, ale pierwszy mi się podobał :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Skończyłam w niedzielę pierwszy tom i cóż mogę powiedzieć? Nie rozumiem tego hejtu na tę powieść. Nie jest wybitna, ale całkiem w porządku. Czytam bardzo dużo książek z tego gatunku i śmiem twierdzić, że czytałam gorsze. Co do tej przemocy wobec kobiet - nawet w takim Greyu było jej więcej, no zlitujcie się, przecież Massimo nic nie robił Laurze w ten deseń, nic czego ona by nie chciała. Pomimo pewnych zastrzeżeń z chęcią wypożyczyłam drugi tom i czekam na więcej czasu, żeby się za niego zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapomniałam dodać - piękne zdjęcia - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń