czwartek, 20 lipca 2017

Kłam, ile możesz - recenzja książki pt."Gra w kłamstwa" Sary Shepard



Dzień dobry Kochani!
   Dzisiaj  przygotowałam dla Was recenzję książki słynnej Pani  Sary Shepard, autorki między innymi krwistej, zagmatwanej i długiej serii "Pretty Little Liars".  Oczywiście, jak zawsze jestem w tyle ze  słynnymi powieściami, więc na pewno nie zdziwi Was fakt, że jeszcze nie miałam przyjemności jej przeczytać. Aczkolwiek, jeszcze wszystko przede mną. Jesteście ciekawi co sądzę o "Grze w kłamstwa?"
Zapraszam do zapoznania się z moją opinią!

   Życie Emmy nie należy do najprostszych. W wieku pięciu lat została porzucona przez matkę i od tamtej pory tuła się po rodzinach zastępczych.  Kiedy w końcu trafia do normalnej opiekunki, ma nadzieję, że zostanie tam do ukończenia szkoły. Niestety przez intrygę, uknutą przez syna kobiety, dziewczyna zostaje wyrzucona na bruk. W tym samym czasie Emma dowiaduje się, że ma siostrę -
martwą siostrę. Co się stanie gdy Emma postanowi zająć miejsce Sutton? Czy z tej gry wyjedzie żywa?


  Sięgając po "Grę w kłamstwa" liczyłam na świetny thriller młodzieżowy z pędzącą akcją i barwnymi postaciami i muszę przyznać, że mniej więcej właśnie taką historię otrzymałam, ale czegoś mi w niej zabrakło. I właśnie przed chwilą uświadomiłam sobie czego - emocji. Mimo, iż wciągnęłam się w świat wyreżyserowany przez Panią Shepard, to nie czułam żadnej więzi z bohaterami. Nie trzęsłam się kiedy główna bohaterka znajdowała się w niebezpieczeństwie, nie płakałam razem z nią. Patrzyłam na wszystko z boku.


 Jednak oczywiście ten brak więzi, nie oznacza, że  nie polubiłam bohaterów. I teraz pewnie zdziwią się osoby, które czytały "Grę w kłamstwa", bo moją sympatię zyskała Sutton. Tak Kochani, nie przejęzyczyłam się, naprawdę ją polubiłam! Jak dla mnie to jedna z najciekawszych postaci w całej książce. Owszem, nie popieram jej zachowania za życia, nawet uważam, że było ono karygodne i okropne, a ona sama przechodziła samą siebie. Jednakże jej kreacja po śmierci jest zupełnie inna, a jako narratorka spisuje się naprawdę wspaniale. Uwielbiałam jej przemyślenia, wnioski i wtrącenia, a w szczególności to, że  zwraca się bezpośrednio do czytelnika.
 
   Jeśli natomiast chodzi o Emmę - no cóż, niby jest wykreowana na miłą dziewczynę z sąsiedztwa, ale czegoś mi w niej brakuje. Na wszystko się zgadza, ucieka, a potem w mgnieniu oka wraca. Teoretycznie była ostrożna, ale wystarczyło by na horyzoncie pojawił się chłopak, a ona już przestała uważać, lecz najgorsze jest to, że zdradziła mu niemal  wszystko. Niestety tego nie kupiłam i póki co mam wobec niej bardzo mieszane uczucia. Zobaczymy co przyniosą kolejne tomy.
   Nie chcę Wam też za dużo zdradzać, dlatego nie będę się więcej rozpisywać o innych postaciach, ale musicie przygotować się na  bandę rozwydrzonych, rozpuszczonych i chamskich dzieciaków, które uważają, iż cały świat należy do nich -  upokarzają innych i siebie, a tytułowa "Gra w kłamstwa" tylko doleje oliwy do ognia.

   Ogólnie podoba mi się pomysł autorki na fabułę. Widać, że Pani Sara wszystko sobie przemyślała i zaplanowała - śmierć Sutton, nadejście Emmy, pogróżki,  intrygi i przede wszystkim zdrady to wszystko się ze sobą fajnie łączy. A oprócz tego co rozdział dowiadujemy się czegoś nowego o Sutton i jej przyjaciółkach. Jak dla mnie to intrygująca mieszanka i liczę w głębi serca, iż kolejny tom  będzie jeszcze lepszy.

   Moim zdaniem  "Gra w kłamstwa" to bardzo ciekawa propozycja czytelnicza dla osób lubiących  lżejsze thrillery  z nastolatkami w roli głównej. Jeśli poszukujecie powieści z niewyjaśnionym zgonem, z zamianą ról i z samymi podłymi charakterami to koniecznie sięgnijcie po pierwszy tom "The Lying Game". Jestem pewna, że zauroczycie się powieścią Pani Shepard i pokochacie niewiedzę, i pięknych bohaterów z brzydkimi wnętrzami.




"Śpij zawsze z jednym okiem otwartym. Nie daj się zwieść pozorom. Twoje najlepsze przyjaciółki mogą być twymi najgorszymi wrogami."





 Moja ocena: 6/10






Kochani,

ostatnio mam dużo energii i czytam książki z prędkością światła, no może trochę przesadziłam, ale pędzę jak burza :) Przygotujcie się, na dawkę recenzji i postów około książkowych. :)
A teraz, bez ściemniania! Kto z Was przeczytał "Grę w kłamstwa"? :)

Do napisania!
 

16 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci zapału, a przede wszystkim czasu na czytanie książek w takim tempie. Osobiście nie przeczytałam "Gry w kłamstwa", ale kilka lat temu było o niej naprawdę głośno. Szczerze powiedziawszy, wtedy nie interesowała mnie w ogóle ta pozycja, ale po Twojej recenzji myślę, że jednak mogłaby mi się spodobać. Nie tylko Ty masz zaległości co do nowości i książek powszechnie znanych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno nie sięgnę po tę serię. Nie mam na nią ochoty i nic mnie do niej nie przekona. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytaj, czytaj, czytaj :D Książkę mam na półce i pewnie za kilka dni się za nią wezmę. Uwielbiam tę autorkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam więcej ochoty na tę autorkę po serii PLL :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Kompletnie nie ciągnie mnie do książek tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie za bardzo polubiła się z PLL, ale jeśli chodzi o serial. Oglądam bo oglądam ale serial wieje nuda jak na razie. Nigdy nie czytałam książek tej autorki i myślę, że raczej nie przeczytam.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zaczęłam oglądać, ale go nie skończyłam. Moim zdaniem akcja za bardzo się wlecze :)

      Usuń
  7. Gratuluję tej energii:) ja nie czytałam i jakoś nawet nie słyszałam o "Grze w kłamstwa", może sięgnę przy okazji jak ją spotkam w bibliotece!

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że tak mało emocji. Zastanawialam się kiedyś nad kupnem tej książki, ale się rozmyśliłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Stroniłam od tego tytułu, ale powolutku zaczynam się przekonywać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam całą serię i dość miło ją wspominam. To taka przyjemna, lekka młodzieżówka, idealna dla zabicia czasu, ale nie ma sensu spodziewać się po niej więcej :)
    Read With Passion

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy PLL nie oglądałam, nigdy ich nie czytałam, a i sama autorka nie interesowała mnie jakoś szczególnie. Podejrzewam, że gdyby Twoja recenzja była bardziej przychylna, to skusiłabym się na tę książkę, bo sam opis fabuły brzmi zachęcająco. Jednak mam pewne podejrzenia, że Emma działałaby mi na nerwy swoim zachowaniem (szczególnie tym traceniem głowy przy chłopakach) i nici byłyby z przyjemności płynącej z lektury...

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam do nadrobienia ;) książki tej autorki ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie intryguje sam tytuł ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń