poniedziałek, 10 czerwca 2019

"Odrodzeni" - Collen Houck


<recenzja drugiego tomu - mogą pojawić się spoilery>
        Gdy spotkasz swoją bratnią duszę cały świat nagle przestaje istnieć. Robisz wszystko co w swojej mocy, aby być z ukochaną osobą i przezwyciężyć wszystkie przeszkody, który stoją Wam na drodze. Miłość jest pięknym uczuciem, ale czasami może doprowadzić Cię do zguby. Tak jak w przypadku głównych bohaterów powieści pt."Odrodzeni". Z naukowego punktu widzenia Lily i Amon nie powinni być razem. Różni ich prawie wszystko - klasa społeczna, wiek, a nawet światy w których żyją. Mimo wszystko Lily oddała swoje serce ukochanemu. On oddał jej wszystko co mógł. Niestety świat nie jest litościwy i rozdzielił tę parę. Czy Amon się podda i nie uratuje całego wszechświata? Czy Lily znajdzie w sobie siłę, aby uratować ukochanego i przy okazji cały świat? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią!
           Lily Young myślała, że podróż na drugą stronę świata z ponownie przebudzonym księciem słońca była wielką przygodą. Ale dopiero teraz stanęła przed prawdziwym wyzwaniem.
Gdy Amon zostaje w dramatycznych okolicznościach rozdzielony z Lily, przenosi się do krainy umarłych – miejsca, które śmiertelnicy nazwaliby piekłem. Udręczony stratą jedynej prawdziwej miłości, gotów jest raczej cierpieć katusze niż wypełniać swoje zadanie chronienia ludzkości.
Załamana Lily szuka schronienia na farmie swojej babci. Ale wciąż współodczuwa ból Amona. Ma sny, w których jej ukochany nieustannie cierpi.
Dzieje się tak, bo tuż przed rozstaniem chłopak wręczył jej niezwykły dar – skarabeusza sercowego, który ma moc łączyć ich, nawet gdy dzielą ich całe światy. Lily musi go użyć, by uwolnić ukochanego, a także ocalić wszechświat przed mrokiem i totalnym chaosem. I zrobi to za wszelką cenę.
        Dwa dni temu na moim blogu mogliście przeczytać recenzję pierwszego tomu, a dzisiaj chciałabym Wam troszeczkę opowiedzieć o drugiej części. Jak doskonale wiecie totalnie zakochałam się w "Przebudzonych" i musiałam jak najszybciej zapoznać się z kolejnymi przygodami Amona i Lily. Byłam strasznie ciekawa jak dalej potoczą się losy  bohaterów i czy będę usatysfakcjonowana po przeczytaniu "Odrodzonych". Co ja Wam Kochani mogę powiedzieć? Jestem zachwycona piórem Collen Houck i z pewnością nie raz i nie dwa powrócę do jej książek. Przed premierą trzeciej części na tysiąc procent zrobię sobie odświeżenie dwóch poprzednich części, bo coś czuję, że będę bardzo mocno tęsknić za Amonem i Lily. Tym bardziej, że w tym tomie męskiego głównego bohatera było bardzo mało! Z tym mi Pani Houck ewidentnie podpadła! Na pewno wszystkie czytelniczki czekały na ulubionego pustynnego księcia, a tu co? Klops! Było go bardzo mało i przez chwilę zastanawiałam się czy nie zaniżyć tej książce końcowej noty. Oczywiście tego ne zrobię, bo powieść utrzymała poziom swojej poprzedniczki, ale nie umiem stwierdzić, która z części była lepsza. Obie są bardzo dobre i na sto procent czytelnicy będą zadowoleni z powyższej lektury. 
       Ta opinia prawdopodobnie nie będzie za długa,  bo zawsze moje recenzje przy drugich, trzecich i dalszych tomach są krótsze, ponieważ nie chcę Wam za bardzo spoilerować. Co powinniście wiedzieć o tym tomie? Na pewno to, że główna bohaterka w tej części dojrzewa i nie popełnia już takich głupiutkich błędów jak w poprzednim tomie. Wielu z Was na Instagramie pisało mi, że nie mogliście znieść jej zachowania w "Przebudzonych", więc teraz możecie odetchnąć z  ulgą, bo Lily   przeszła ogromną przemianę. Jest bardziej poważniejsza, ostrożniejsza i silniejsza, ale nie możecie też o tym zapominać, iż nadal jest młodziutką dziewczyną. Młodość ma to do siebie, że popełnia się różne błędy. Najważniejsze jest to, aby ich dalej nie powielać. Wydaje mi się, iż teraz będziecie zadowoleni z jej kreacji. Moim zdaniem przeszła ogromną metamorfozę i za to należy się ogromny plus autorce. 
   "Przebudzeni" w moim odczuciu byli niesamowicie romantyczni. Początki relacji Amona i Lily od początku były słodkie, urocze, minimalnie niepewne, ale od pierwszej strony udało się wyczuć zażyłość jaka ich łączy.  W "Odrodzonych" autorka postanowiła trochę namieszać i rozdzielić nasze gołąbki. Dlatego moim zdaniem drugi tom jest ciut mniej romantyczny, niż pierwszy. Czy to źle? Moim zdaniem nie, ale nie ukrywam, że liczyłam na jakieś nieziemsko słodkie sceny z samym Amonem. Jak już wcześniej wspomniałam ta część jest bardziej dramatyczna i przygodowa, niż niesamowicie romantyczna. Moim zdaniem fajnie to autorka zaplanowała, ponieważ podczas czytania drugiego tomu mamy efekt WOW. Nie spodziewamy się takiego rozwoju wydarzeń, a co za tym idzie szybciej pożeramy książkę. Ja w tajemnicy Wam zdradzę, że nie mogłam się od "Odrodzonych" oderwać i z prędkością światła przewracałam kolejne strony. Chciałam jak najszybciej dowiedzieć się co się stanie z bohaterami.
      Nie chcę nawet słyszeć, że nie czytaliście "Odrodzonych"! Ta książka musi znaleźć się na Waszej liście czytelniczej, ponieważ historia Amona i Lily jest naprawdę gorąca jak piasek na pustyni. Twórczość Pani Collen Houck jest idealna dla wszystkich miłośniczek powieści młodzieżowych, ponieważ w jej powieściach jest wszystko czego potrzeba czytelnikowi. Mamy świetnych bohaterów, emocjonujący wątek miłosny i przygody na każdym kroku. Polecam! P.s. Czekam, czekam, czekam i jeszcze raz czekam na trzeci tom!!!!!!! <3

Dzisiaj jest malutko zdjęć, bo mam awarię komputera :( Za kilka dni dodam parę fajnych fotek! Wybaczcie!

Kochani,
czujecie ten upał? Jeżeli nie, to przeczytajcie "Odrodzonych", a na pewno go poczujecie!
Do napisania!

4 komentarze:

  1. Jak wspominałam przy poprzedniej recenzji tego cyklu - nie jestem już nim zainteresowana. Muszę się zabrać za poprzedni tej autorki :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu "Przebudzonych" mam ogromną ochotę na tę książkę :) Na pewno po wypłacie kupię sobie drugi tom. Fajnie, że mi o nim przypomniałaś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie coś nie ciągnie do tej serii :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń