piątek, 10 lipca 2015

"Po prostu...czasami jest trudno być. - receznja książki pt."Opiekunka grobów" Melissy Marr

Witajcie kochani!

Na samym początku chcę Was przeprosić za moją nieobecność -  mój kochany komputer odmówił posłuszeństwa.... chyba trochę go zamęczyłam :)  Ale już dość o komputerze, bo jak usłyszy, że na niego narzekam to znowu się obrazi i będzie problem :)

Na dzisiaj przygotowałam recenzję "Opiekunki grobów". Czytaliście?


                   Tytuł: "Opiekunka grobów"
                   Autor: Melissa Marr
                   Wydawnictwo: Replika
                   Ilość stron:  316
                   Moja ocena: 5/10



Na świecie jest dużo niebezpiecznych miejsc, gdzie trzeba uważać na każdym roku, a po zmroku nikt nie wychodzi ze swego  domu.Wszyscy trzymają się na baczności. Ale jest też miejsce na Ziemi gdzie nic Ci nie grozi, a ludzie umierają dopiero gdy dożyją sędziwego wieku. Każdy z mieszkańców czuje się tam szczęśliwy  i bezpieczny, ale spokój ma swoją cenę.
Co skrywa miasteczko Claysville?




 

Po ośmiu latach do miasteczka Claysville powraca Rebeka,  na pogrzeb swojej przybranej babci Maylene Barrow, która zajmowała się i opiekowała się grobami zmarłych.  Z lotniska dziewczynę odbiera Byron- syn przedsiębiorcy pogrzebowego i  jej dawna  miłość.  Obydwoje nadal coś do siebie czują . Po wkroczeniu w granicę  Claysville odczuwają niezrozumiałą ulgę.W miasteczku nadal zdarzają się napaści i morderstwa. Byron i Rebeka dowiadują się o swoim dziedzictwie teraz to oni muszą wypełnić swoje zadania. Ona jako Opiekunka Grobów po swojej babci. On jako Grabarz i jej opiekun po swoim ojcu. Teraz oni muszą zadbać o bezpieczeństwo miasteczka.

                        "Kochać kogoś oznacza przyznać,że ma i dobre,i złe strony."

      Jeśli chodzi o głównych bohaterów Rebekę i Byrona muszę niestety stwierdzić, że nie  zrobili na mnie dobrego wrażenia. Nie czułam nic kiedy czytałam o ich rozterkach czy o ich związku. Relacja między nimi była sztuczna  i chwilami nudna oraz  naiwna . Brakowało mi scen kiedy mogłabym się uśmiechnąć czy uronić chociaż jedną łezkę.  Denerwowało mnie to, że przez większość  książki czytamy w kółko to samo, czyli jak bardzo Byron tęsknił za nią, jak mocno ją kocha itp. Jego cały świat kręcił się tylko wokół niej. Jakby nie miał swojego życia. A ona cały czas się zastanawiała czy zostać czy uciec i czy zaryzykować związek z nim.


        "Siła polega częściowo na tym,by wiedzieć,kiedy należy ukrywać swoje słabości,a kiedy się   do  nich przyznawać." 

       Przez cały czas autorka podkreślała jak bardzo silna i odważna jest Rebeka. Ja tego nie odczułam. Dla mnie sama jej postać jest sprzeczna i niedopracowana. Nie polubiłam jej, ale  przez cały czas miałam nadzieję, że stanie się coś co zmieni moje zdanie.  Moją sympatię zyskały tylko trzy postaci Maylene, ojciec Byrona i barmanka przyjaciółka Rebeki – Amity Blue. Chyba z większą przyjemnością przeczytałabym książkę o nich w rolach głównych. 


                              "Śpij dobrze i zostań tam, gdzie cię położyłam"

       Największym autem powieści jest samo miasteczko Claysville i pakt ze „starym draniem” zwanym Panem S. W normalnych okolicznościach zostawiłabym tę pozycję nie przeczytaną, ale strasznie korciło mnie aby więcej dowiedzieć się o kontrakcie sprzed 300 lat. I cieszę się, że dotrwałam do końca i zaspokoiłam swoją ciekawość. Autorka zostawiła jedną sprawę, której nam nie wyjaśniła, ale to akurat wyszło na plus. Mam teraz świadomość,  że Pan S. nigdy nam do końca wszystkiego nie wyjawi i nie należy mu zbytnio ufać. 
   

                                   "-Kochasz mnie?
                                     -Przecież wiesz, że tak.
                                     -Więc obiecaj mi, że zawsze będziesz dbał o Beks."


        Jak już wcześniej wspomniałam samo miasteczko dla mnie było zagadką i największym plusem. Zastanawiałam się jak to jest żyć w takim miejscu gdzie nikt nie choruje i nie umiera na straszne choroby. Wszyscy wiodą spokojne życie i mają pewność, że ich dzieci będę zawsze bezpieczne. Chyba, że przebudzi się zmarły i zacznie atakować ludzi.  Jednak nawet w tak pozornie spokojnym miejscu zawsze gdzieś ukryty jest haczyk. Niestety nie zdradzę Wam gdzie on tkwi :D

     „Opiekunka Grobów”  nie wywarła na mnie takiego wrażenia jakiego się spodziewałam. Nie ukrywam, że trochę się zawiodłam. Czekałam na grozę, dreszczyk emocji, ale nic takiego się nie wydarzyło. Dla mnie ta pozycja jest przeciętna, a mogła być rewelacyjna, gdyby autorka wykorzystała cały potencjał.


31 komentarzy:

  1. Nie jestem zbytnio ciekawa tej książki, chyba po nią nie sięgnę :)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam pomysł wydaje się ciekawy, ale skoro piszesz, że autorka zbytnio go nie wykorzystała, raczej nie sięgnę ;) Chyba, że napotkam w bibliotece, ale to chyba niemożliwe :D

    Pozdrawiam!
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł był bardzo ciekawy, ale wykonanie... bez komentarza :)
      Pozdrawiam! ;)

      Usuń
  3. Hej :)
    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Byłoby mi bardzo miło, gdybyś zechciała odpowiedzieć na moje pytania:
    http://przystanek-bookstock.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-x3.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa recenzja i masz z bardzo dobry styl pisania ;) Zapraszam do mnie: countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Już wcześniej spotkałam się z podobną opinią na temat tej książki.
    Nie dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  6. A zapowiadała się taka intrygująca historia. Szkoda...
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać autorka zmarnowała cały potencjał tej historii, a szkoda :( Przeczytałabym, a po Twojej recenzji jeszcze się nad tym zastanowię.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka zapowiadała się bardzo intrygująco - sam motyw grabarza i opiekunki daje do myślenia, ale autorka poszła trochę na łatwiznę :/

      Usuń
  8. Sam motyw opieki nad grobami jest bardzo ciekawy. Może ten motyw romansu zepsuł historię. Ja bym ją widziała jako trzymający w napięciu thriller, tam mi się kojarzy po tytule, no ale cóż...
    ściskam ;*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też myślałam, że trafię na mocny thriller :) Autorka mogła sobie odpuścić ten romans, ponieważ wszystko zepsuł :(

      Usuń
  9. Sam tytuł brzmi fajnie, Opiekunka grobów + Grabarz też:) A z drugiej strony 5/10 to tak sobie:) Jak kiedyś trafię w fajną cenę typu 10zł to kupię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł jest genialny, ale treść nie powala. Pewnie jeśli znajdziesz "Opiekunkę grobów" w niskiej cenie to śmiało możesz kupić :)

      Usuń
  10. Jakoś nie jestem przekonana, co do tej powieści...

    OdpowiedzUsuń
  11. Po tej recenzji jeszcze bardziej nie mam ochoty na ksiazki Melissy Marr.
    Pozdrawiam :)
    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam tylko jedną książkę Melissy Marr i chyba tak zostanie :)

      Usuń
  12. Książka niespecjalnie mnie zainteresowała, chociaż ma całkiem interesującą okładkę :)
    Pozdrawiam,
    http://artemis-shelf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest śliczna, szkoda tylko, że treść nie powala :/
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Słyszałam o tej książce, ale jakoś nie mam na nią ochoty :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam w planach. Później jednak przeczytałam kilka opinii i zrezygnowałam. Następnie znów miałam w planach. A teraz ponownie zniknęła z mojej listy. Całe szczęście, jesteś kolejna osobą, która nie jest zadowolona, bo może znów musiałabym zmienić zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam duże nadzieje związane z tą książką, ale się zawiodłam. Ledwo co ją skończyłam :/

      Usuń
  15. Hejka! Nominowałam Cię do Liebster Blog Award http://alejaczytelnika.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-2-3-i-4.html :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna nominacja! Bardzo się cieszę :) Na pewno wykonam :)

      Usuń
  16. ,,Opiekunka grobów'' brzmi niezwykle przerażająco! Nie czytałam tej książki. Miasteczko gdzie nikt nie umiera na straszne choroby...zapowiada się ciekawie :)
    [klik]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem brzmi przerażająco i myślałam, że taka też będzie książka, ale się pomyliłam :)

      Usuń
  17. Jeszcze się nad nią zastanowię, zwłaszcza, że jakiejś wybitnej rewelacji nie ma, a ja mam jeszcze dużo innych książkowych zaległości do nadrobienia. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacji nie ma, dlatego lepiej przeczytać coś innego :)

      Usuń
  18. Chyba jednak sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdy zobaczyłam tytuł, stwierdziłam, że to może być ciekawa książka, ale Twoja recenzja zdecydowanie odradziła mi czytanie. Nie lubię, gdy narrator swoje, a bohaterowie swoje, tu odważna dziewczyna, a w sumie tego wcale nie widać... ach :<

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Bohaterka miała być niezwykła i silna - wszyscy to podkreślali, a jej zachowanie było zupełnie inne :/

      Usuń