wtorek, 4 października 2016

Jak po raz drugi Quick zdobył moje serce, czyli recenzja książki pt."Wszystko to co wyjątkowe"


 My ,Książkomaniacy dobrze wiemy jak to jest kiedy pokocha się jakąś książkę - ciągle o niej mówi, myśli i zachęca innych do przeczytania tej niesamowitej lektury. Jednak nieraz trafia się na powieści, które chce się zachować tylko dla siebie, bo są w jakiś tajemniczy sposób dla nas wyjątkowe. Na taką właśnie  pozycję trafia Nanette, "Kosiarz balonówki" trafia w jej wrażliwe serce. 

  Nanette- główna bohaterka powieści pt."Wszystko to co wyjątkowe" dostaje w prezencie od ulubionego nauczyciela egzemplarz pewnej książki. Dziewczyna jest pod ogromnym wrażeniem twórczości autora, a jednocześnie jest załamana napisanym zakończeniem. Pod wpływem impulsu postanawia nawiązać kontakt z autorem powieści i od tamtej pory jej życie diametralnie się zmienia. Poukładane życie Nanette zostaje przewrócone do góry nogami.

"A potem któregoś dnia zaczniesz szukać siebie w lustrze i nie będziesz w stanie się zidentyfikować - będziesz widzieć jedynie wszystkich innych. Będziesz wiedział, że zrobiłeś to, czego oni po tobie oczekiwali. Zasymilujesz się. Znienawidzisz się za to, bo będzie za późno."

  Nie wiem od czego mam dzisiaj zacząć dzisiejszą recenzję, bo Quick po raz kolejny narobił mi takiego bałaganu w głowie...., ale dobra w tej chwili to nie jest istotne. Po prostu jak zwykle trafił w sedno i poruszył tematy, które są bardzo ważne.  Bez ogródek przedstawił problem depresji, która coraz częściej pojawia się wśród nastolatków, samotności w rodzinie, potrzebie akceptacji i  poszukiwaniu własnego ja. Jednak najbardziej podziwiam autora za to, iż przedstawia to w sposób całkowicie szczery, nie użala się nad losem swoich bohaterów, tylko porządnie daje im po tyłku. Pokazuje ich nie tylko od tej dobrej strony, ale też i od tej złej. Przecież wszyscy dobrze wiemy, iż nie ma ludzi idealnych i właśnie w taki sposób Quick kreuje swoje postaci.

  Pierwsze skrzypce w tej powieści gra Nanette. Dziewczyna została bardzo ciekawie przedstawiona, ponieważ nigdy nie możemy przewidzieć jej kolejnego ruchu. Podczas tych 256 stron przechodzi bardzo wiele metamorfoz, a jej charakter ciągle ewoluuje. Jednak od samego początku, aż do końca powieści dziewczyna jest po prostu zagubiona. Ciągle szuka siebie i swojego planu na przyszłość.
Czy ją polubiłam? Tak. Może nie zawsze popierałam jej decyzje, ale każda z nich była w pełni uzasadniona, nie zachowywała się jak rozwydrzona nastolatka, lecz jak osoba, która po prostu pogubiła się w swoim życiu.
"I zastanawiałam się, czy na tym polega problem z literaturą - miała sens tylko w teoretycznych sytuacjach i rzadko pomagała w prawdziwym życiu, w którym trzeba było znacznie więcej odwagi, żeby żyć, niż żeby przewracać strony w samotności, gdy się jest ukrytym przed światem w rogu pokoju albo w łóżku, albo pod drzewem."


   Co do reszty bohaterów... uwielbiam ich! No dobra, nie wszystkich, bo znalazła się postać, której niestety nie mogłam polubić,  ale przecież czym by była książka bez czarnego charakteru?
We "Wszystko to co wyjątkowe" pojawia się wiele przeróżnych osobowości, które na każdym kroku nas zaskakują.

   "Wszystko to co wyjątkowe" to powieść piękna, refleksyjna, interesująca, mądra i  wyróżniająca się na tle innych.  Jeśli nie przeczytacie tej cudownej książki, to nie dowiecie się dlaczego tak bardzo ją pokochałam! 

" Och, proszę, nie wiń mnie za swoją nienawiść. Była w tobie, jeszcze zanim otworzyłaś moją książkę. Możesz być tego pewna. Jest w nas wszystkich. Ale możemy przynajmniej brać na siebie odpowiedzialność za to, ile jej w sobie mamy. Zwłaszcza, za to, co z siebie uwolnimy."


Tytuł: "Wszystko to co wyjątkowe"
Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
 Moja ocena 9/10








  Za możliwość przeczytania tej cudownej książki dziękuję Wydawnictwu Harper Collins Polska!

 

Kochani,

musicie tę książkę przeczytać - nie ma innej opcji :)
Do napisania!

Wasz Detektyw :)


16 komentarzy:

  1. Jakie śliczne fotki :) Książkę mam w planach i mam wielką nadzieję, że za jakiś czas ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się. Wyjątkowa i wspaniała książka! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chcę ją przeczytać! I przez te wszystkie pozytywne słowa w jej kierunku i przez bardzo ładną oprawę, która zachęca do wzięcia książki w swoje łapki. ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zależy mi na przeczytaniu tej książki. Zauroczyła mnie najpierw okładką (cała ja), ale sam opis wydał mi się jeszcze bardziej interesujący. Wspaniały pomysł na fabułę. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że zainteresowała mnie ta książka. Postać głównej bohaterki mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę? Hm, jestem strasznie ciekawa, ale z drugiej strony boję się, że dostanę mniej więcej coś w stylu Johna Greena, a tego nie chcę, oj nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzieś na półce leży jakaś książka tego autora, bodajże "Niezbędnik obserwatorów gwiazd", ale jakoś nie było nam dane się jeszcze bliżej zapoznać.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  8. O książce słyszałam mnóstwo razy i sama mam na nią ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba aż wstyd się przyznać, że ja jeszcze nie miałam przyjemności czytać niczego od tego autora. Ale chyba najbardziej interesuje mnie właśnie ta pozycja, lubię takie refleksyjne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam tego autora. To trzecia jego książka którą przeczytałam i jestem pod wrażeniem. Kocham! ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest jedyna książka Quicka, której jeszcze nie przeczytałam, więc muszę to jak najszybciej zmienić! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam jeszcze żadnej powieści Quicka, ale jakoś nieszczególnie mnie ciągnie do tego autora. Chociaż... Ta książka jednak mnie trochę woła. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerość w takich publikacjach jest niezwykle ważne i dobrze, że autor o to zadbał. Może kiedyś i ja sięgnę po jego powieść. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podejrzewałam, że to może być bardzo dobra propozycja czytelnicza, teraz już mam przekonanie, że się na nią skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń