poniedziałek, 4 kwietnia 2016

"Przeszkody są przerażające tylko, kiedy zapominasz o celu" - recenzja książki pt."Całkiem zabawna historia" Neda Vizzini


         Zawsze mam problem z napisaniem recenzji książki, która w jakiś sposób skradła moje serce. Nawet wiem skąd ten problem się bierze. Gdzieś w podświadomości czuję, że nawet gdybym użyła najpiękniejszych słów, porównań to i tak w pełni nie oddadzą tego co chcę przekazać.Co mam napisać, aby inni sięgnęli akurat po tę książkę? Co uczynić, aby uchronić tę powieść od zapomnienia? Co zrobić, żeby inni pokochali ją równie mocno jak ja? 



           Dzisiaj przedstawię Wam Craiga, piętnastolatka, który pogubił się w pędzie swojego życia. Kilka lat temu był ciepłym, radosnym i szczęśliwym chłopakiem, dzisiaj jest wrakiem samego siebie. Co spowodowało, że tak diametralnie się zmienił? Miał marzenie, do którego skrupulatnie dążył, a gdy osiągnął szczyt swoich marzeń, uświadomił sobie, że nie jest  szczęśliwy. Każdy dzień był dla niego katorgą, a on coraz bliżej był targnięcia się na swoje życie. Pewnej nocy postanowił się zabić, lecz  ta próba samobójcza nie powiodła się, a on sam trafił do szpitala psychiatrycznego. Czy Craig odnajdzie w sobie siłę, by dalej żyć?

                     "Z życia nie da się wyleczyć. Można tylko nauczyć się z nim sobie radzić."

        "Całkiem zabawną historię" pokochałam od chwili, kiedy zobaczyłam ją w zapowiedziach. Śliczna okładka, utrzymana w żywych kolorach,  oczarowała mnie i zachęciła do lektury. Jednakże i tak zawsze największą wagę przykładam do opisu. Po jego przeczytaniu wiedziałam, że powieść Neda Vizzini  musi trafić w moje ręce. Chłopak, depresja, nieudane próba samobójcza i szpital psychiatryczny, czy nie brzmi to intrygująco? Byłam strasznie ciekawa jak autor poradzi sobie z tak trudnymi wątkami. Trochę się obawiałam, iż  pójdzie na łatwiznę i stworzy naciąganą historię z nijakimi postaciami, ale jak widać Ned Vizzini stanął na wysokości zadania i napisał cudowną powieść o zagubionym chłopaku, który musi stoczyć bitwę z samym sobą.

          Jak już wcześniej wspomniałam autor w swej powieści poruszył niezwykle trudny i poważny temat. W internecie, telewizji często słyszymy o dopalaczach, narkotykach , ale w ogóle nie jest poruszany  temat depresji, a przecież dotyka ona coraz młodsze osoby. Sama muszę się przyznać, że nigdy przedtem nie zastanawiałam się nad tym zaburzeniem. Depresja kojarzyła mi się ze smutkiem, przygnębieniem, ale nigdy nie sądziłam, iż może być  tak złożoną i nieprzewidywalną chorobą. Dlatego gdy powoli zaczynałam poznawać psychikę Craiga, byłam zszokowana jego spojrzeniem na życie. Nie wiedział w niczym sensu, miał problemy z wstawaniem, jedzeniem i funkcjonowaniem. Kochał swoich bliskich, ale jednocześnie czuł, że jest dla nich jedynie ciężarem i lepiej im będzie bez niego.

"- Jaki koszmar, Craig?
- Życie.
- Życie to koszmar?
-Tak."

     Craig był bardzo złożoną postacią. Często był przygnębiony, nie okazywał żadnych emocji, a o swoim życiu wypowiadał się tak, jakby w nim już nie uczestniczył , lecz gdzieś tam głęboko nadal skrywał się dawny Craig - radosny, ambitny i ciepły. Dawno do żadnego bohatera , tak się nie przywiązałam jak właśnie do niego. Może nie należy do najbardziej charakterystycznych książkowych postaci, ale dla mnie jest jedną z tych wyjątkowych i niepowtarzalnych.

                     "Bo na świecie jest zbyt wiele rzeczy, z którymi trzeba się zmierzyć."


  Oczywiście nie z samego głównego bohatera składa się powieść. Oprócz Craiga, w książce poznajemy całą gamę przeróżnych charakterów. Każdy z nich był starannie nakreślony i skonstruowany, a co najważniejsze, żaden nie został wyidealizowany. Do tego autor nie bał się trochę poeksperymentować z ich osobowościami. Nawet te drugoplanowe postacie miały w sobie pewną magię i nutkę tajemniczości. W "Całkiem zabawnej historii" po prostu nie ma miejsca na płytkich i banalnych bohaterów.

           "W życiu nie chodzi o to, żeby było ci lepiej: masz po prostu wykonać swoje zadanie."


        Jeśli myślicie, że po odłożeniu "Całkiem zabawnej historii" od razu o niej zapomnicie to jesteście w ogromnym błędzie.  Na moim przykładzie mogę Wam powiedzieć, że dzięki tej powieści inaczej spojrzałam na świat. Zauważyłam rzeczy, na które, na co dzień nie zwracałam uwagi. Teraz widzę jak wielką presję na nas wywiera telewizja, internet, inni ludzie. Czy ciągle nie każą nam być lepszymi? Mądrzejszymi? Ładniejszymi? Bogatszymi? Cały czas za czymś gonimy, szukamy czegoś, marnujemy czas na rzeczy, które kompletnie nas nie interesują. A zanim się obejrzymy, znajdziemy się w  takim położeniu jak Craig - wypaleni, nieszczęśliwi i bez chęci do życia.

                              " Widzicie jak to działa? Słowa was zdradzają i odchodzą."

   Zapewne już się domyśliliście, że ocena tej książki będzie jak najbardziej pozytywna. No cóż, nic nie poradzę na to, iż Ned Vizzini  oczarował mnie swoją powieścią. W tej chwili najchętniej pobiegłabym do księgarni, wykupiłabym wszystkie dostępne egzemplarze i rozdałabym innym czytelnikom, aby mogli ją  przeczytać i pokochać. Tak jak bohaterowie książki stracili zmysły, tak ja totalnie oszalałam na jej punkcie. Nawet nie chcę myśleć co by było gdybym po nią nie sięgnęła.


 Tytuł: "Całkiem zabawna historia"
Autor: Ned Vizzini
Wydawnictwo: HarperCollinsPolska
Ilość stron: 336
Moja ocena: GENIALNA!!




      Za egzemplarz recenzencki z całego serca dziękuję Wydawnictwu HarperCollinsPolska <3
                         

Kilka minut temu dowiedziałam się, że "Całkiem zabawna historia" ma swoją ekranizację <3 Koniecznie muszę ją zobaczyć :3 A Wy czytaliście tę książkę lub widzieliście film? :)






Do napisania <3 Miłego wieczorku :*

12 komentarzy:

  1. Nie zdajemy sobie często jak groźna może być depresja. Interesująca książka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem przyjemna okładka :) Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio dużo słychać o tej książce. Na pewno ta książka dużo wnosi do życia. Przeczytam ją z wielką chęcią:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę sięgnąć po książkę, a później po film ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka piękna okładka! *-*
    W takich letnich kolorach, więc mam ochotę przytulić ją w lecie i tak się pewnie stanie bo książka jako całość wydaje się być ciekawa :D

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesują mnie takie książki, po których można inaczej spojrzeć na świat. Myślę, że ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po takiej recenzji grzechem byłoby do książki nie zajrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hejka, to znowu ja ;d Nominowałam cię do jednorazowego tagu, czyli pechowej trzynastki. Tym samym zaczynam cykl z trzynastką. Tutaj znajdziesz więcej informacji ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/2016/04/pechowa-trzynastka-czyli-trzynascie.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, nie wiedziałam, ze ta książka okaże się tak genialna - z pewnością muszę się w nią zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę ją mieć! Muszę! Kiedy tylko będę miała okazję to na pewno ją kupię! :3
    A ekranizacje obejrzę, jak przeczytam książkę:*
    Buuuziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Kojarze angielską okładkę ale nie miałam pojęcia że wydano ją po polsku,musze przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Część! Nominowałam cię do Read More Books Challenge ;) Tutaj znajdziesz więcej informacji ;) http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/2016/04/read-more-books-challenge-markus-zusak.html

    OdpowiedzUsuń