sobota, 13 czerwca 2015

Luźny post- trochę na temat i trochę ogólnikowo

Ale jestem podekscytowana! To mój pierwszy post, a już mam wiele pomysłów i przy okazji pustkę w głowie. ( Nie mam pojęcia czy to zdanie jest logiczne, bo jak można mieć wiele pomysłów i pustkę? ) No dobra, mniejsza o to :D Może po prostu będzie to luźny post, a później jak już trochę się ogarnę i zrozumiem te wszystkie funkcje i przyciski dodam recenzję książki :D Błagam weno przybądź do mnie!

 Wiem! Pochwalę się  jakie książki kocham, lubię, ubóstwiam albo nie. Stop. Najpierw opowiem jak zaczęła się moja przygoda z czytaniem, a potem Wy pochwalicie się jakie książki zapoczątkowały Waszą przygodę. Nawet nie wiem czy ktoś już wie, że powstał mój blog, ale jeśli ktoś już dotarł do niego to proszę o odzew :)

Jak już byłam małą dziewczynką to zawsze mnie ciągnęło do książeczek typu "Piękna i Bestia", "Jaś i Małgosia" itp. Uwielbiałam oglądać ilustracje i czytać. Potem jak już troszkę podrosłam ciągle wypożyczałam nowelki : "Katarynka", "Łysek z pokładu Idy", "Antek". Aż w końcu okazało się, że wszystkie dostępne nowele w bibliotece mam przeczytane.

Potem przez jakiś czas odpuściłam sobie. W czwartej klasie znowu zawitałam do biblioteki i zaczęłam sezon na serię : "Nie dla mamy, nie dla taty, lecz dla każdej małolaty". Ależ mnie to wciągnęło! Niestety nie byłam stała w uczuciach i po zapoznaniu się z całą dostępną serią znowu moje hobby zeszło na dalszy plan.


Przełom nastąpił na początku gimnazjum. Koleżanka namówiła mnie, żebym poszła z nią oddać książki  i postanowiłam sobie coś wypożyczyć, wzięłam ze sobą "Naznaczoną"  i "Prawdziwy sprawdzian" - dreszczowiec dla młodzieży. I wpadałam. Od tej pory nie rozstaje się z książkami : kupuje, wypożyczam i pożyczam od koleżanek. Taaa... jestem uzależniona. I kocham je. Tak po prostu.

W tym miejscu chyba powinnam opisać się w kilku słowach, ale kompletnie nie wiem jak. Dlatego krótko streszczę skąd wziął się pomysł na mój nick i przy okazji tytuł bloga. Otóż lubię filmy i seriale i książki o detektywach - łamią przepisy w imię sprawiedliwości (zazwyczaj) i kocham rozwiązywać zagadki. A skoro kocham też książki to w sumie "Detektyw książkowy" pasuje (tak mi się zdaję). Ale to nie jedyny powód :) Zdarzyło mi się nie raz i nie dwa i nie trzy, że bardzo długo poszukiwałam jakiegoś tytułu albo książki, dlatego nie raz zachowuje się jak detektyw :D


A teraz chcę powitać innych książkocholików na moim blogu. Mam nadzieję, że wspólnie spędzimy miło czas.

Pozdrawiam ściskam i całuje przez monitor!

   Detektyw książkowy

8 komentarzy:

  1. Hah, ale się rozgadałaś w tym pierwszym akapicie :PP U mnie to było tak, że przez całe dzieciństwo uwielbiałam książki, później je znienawidziłam, aż w końcu w grudniu 2014 roku przeczytałam Zmierzch i uwaga, wszystkie tom w 5 dni :D Tak mnie wciągnęło, że teraz nie rozstaję się już z książkami :P

    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Wszystkie tomy w 5 dni? Jestem pod ogromnym wrażeniem! :) Ja chyba Twojego rekordu nie pobije, ale będę próbować :)

      Usuń
  2. Haha, polubiłam Cię :D Rozgadana jesteś, ja tak samo! Obiecuję, będę wpadać. Witaj książkocholiku :P
    Moja przygoda zaczęła się od 7 (tak, wiem) części mojej do dzisiaj ukochanej serii :) Oczywiście jak na fantastyka przystało,była pełna niesamowitych przygód z nierealnymi (a szkoda :( ) zbiegami okoliczności.
    Uwierz mi, że w stosunku do czytania miałam podobnie. Na początku wcale nie sięgałam po książki, potem już tak, znowu przestałam i teraz to już nałóg :D

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :*
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ciebie też polubiłam! Już odwiedziłam Twojego bloga i cały czas jestem pod wrażeniem Twojej twórczości :) Już czuję, że się dogadamy! :)
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Bardzo fajne podejście :D Na pewno będzie tutaj bardzo ciekawie ;) Moja przygoda zaczęła się jakoś w szkole podstawowej (dokładnie nie pamiętam, w której klasie), w każdym razie przerabialiśmy wtedy "Anię z Zielonego Wzgórza"- tak mi się spodobała ta książka, że przeczytałam też kolejne części z serii o Ani. A później to już jakoś samo poszło ;)
    Drugą serię za jaką się wzięłam była "Saga o Ludziach Lodu", która ma 47 części i przeczytałam wszystkie przez dwa miesiące wakacji :D Od tego czasu czytam nałogowo :D
    Zapraszam również do siebie :D
    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie przeczytałam "Ani z Zielonego Wzgórza" ( do dziś nie wiem dlaczego, ale na pewno nadrobię zaległości :D ). A "Sagę o Ludziach Lodu" mam w planach :). Coraz bardziej mnie zadziwiacie :) 47 części w dwa miesiące?! Jestem pod wrażeniem . Na pewno do Ciebie wpadnę :D

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nareszcie dotarłam na twój blog ! Zapowiada się ciekawie :)
    moja przygoda z książkami jest dość długa a mi nie chce się rozpisywać :D
    Początki są trudne.
    Podstawą jest to, żebyś się nie poddawała !
    Tak na marginesie musisz ( a nawet musimy) popracować nad wyglądem bloga C:
    Nie wiedzieć czemu odstraszają mnie takie mocne kolory niebieskie ( jestem podła?)
    Obserwuje :)
    Klik

    OdpowiedzUsuń